<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>† COME MY FANATICS... †</title>
	<atom:link href="http://comemyfanatics.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://comemyfanatics.wordpress.com</link>
	<description>Just another WordPress.com weblog</description>
	<lastBuildDate>Sun, 07 Mar 2010 14:51:35 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='comemyfanatics.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://s2.wp.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>† COME MY FANATICS... †</title>
		<link>http://comemyfanatics.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://comemyfanatics.wordpress.com/osd.xml" title="† COME MY FANATICS... †" />
	<atom:link rel='hub' href='http://comemyfanatics.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>Zmetalizowane AC/DC</title>
		<link>http://comemyfanatics.wordpress.com/2010/03/07/817/</link>
		<comments>http://comemyfanatics.wordpress.com/2010/03/07/817/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 07 Mar 2010 14:49:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vincent666</dc:creator>
				<category><![CDATA[hard rock]]></category>
		<category><![CDATA[heavy metal]]></category>
		<category><![CDATA[Hoodoo]]></category>
		<category><![CDATA[Krokus]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://comemyfanatics.wordpress.com/?p=817</guid>
		<description><![CDATA[KROKUS &#8211; HOODOO [2010] Szwajcarska grupa Krokus winna być znana wszystkim fanom dobrego, hard rockowego wymiatania. Zespół ten miał swoje wzloty i upadki, nagrywał mniej lub bardziej udane płyty, zawsze jednak starzy fani o nich pamiętali. Ich 12 albumów sprzedało się na całym świecie w milionach egzemplarzy. W tym roku powracają z nowym studyjnym albumem, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=comemyfanatics.wordpress.com&amp;blog=7121605&amp;post=817&amp;subd=comemyfanatics&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><span style="color:#ff6600;"><strong>KROKUS &#8211; HOODOO [2010]</strong></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#ff6600;"><strong><a href="http://comemyfanatics.files.wordpress.com/2010/03/krokus-hoodoo-2010.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-818" title="Krokus - Hoodoo (2010)" src="http://comemyfanatics.files.wordpress.com/2010/03/krokus-hoodoo-2010.jpg?w=450" alt=""   /></a></strong></span><span style="color:#c0c0c0;"> Szwajcarska grupa Krokus winna być znana wszystkim fanom dobrego, hard rockowego wymiatania. Zespół ten miał swoje wzloty i upadki, nagrywał mniej lub bardziej udane płyty, zawsze jednak starzy fani o nich pamiętali. Ich 12 albumów sprzedało się na całym świecie w milionach egzemplarzy. W tym roku powracają z nowym studyjnym albumem, zatytułowanym <strong><span style="color:#ff6600;">Hoodoo</span></strong>. Premiera tego LP miała miejsce 25 lutego, ukazał się on jako wersja standardowa oraz w limitowanej edycji CD/DVD , na którym znajduje się zapis koncertu ze Stade de Suisse i Werony oraz wywiady z zespołem. Jest to pierwsze po reaktywacji dzieło zespołu nagrane w klasycznym składzie, czyli Marc Storace (wokal), Fernando Von Arb (gitara), Chris Von Rohr (bas) i Freddy Steady (perkusja). Przyznam, że wieść o tym wydarzeniu nie zrobiła na mnie specjalnego wrażenia. Wciąż miałem w pamięci ich ostatnie, bardzo przeciętne dzieła i nawet czytając zapowiedzi Szwajcarów, że materiał stanowić będzie połączenie starych patentów z nowymi rozwiązaniami i, że według gitarzysty Fernando Von Arba, miałabyć to &#8222;rockowa lawina&#8221; i &#8222;Zapnijcie pasy i bawcie się dobrze&#8221;. Jakby tego było mało, wokalista Marc Storace, zapewniał, że &#8222;fanom oryginalnego Krokusa, na pewno ta płyta się spodoba&#8221;. No cóż, ja tylko wzruszyłem ramionami, nadal nie oczekując niczego specjalnego. Tymczasem nowe wydawnictwo w ich ojczyźnie uzyskało już status złotej płyty. Pomyślałem więc: &#8222;a nuż to rzeczywiście jest fajny album?&#8221;. Oczywiście nie liczyłem na powtórkę z &#8222;Metal Rendez-Vous&#8221; czy &#8222;Headhuntera&#8221; ale jakaś tam iskierka nadziei zaczęła się tlić. W końcu dorwałem owo dzieło i mimo obaw zdecydowałem się je odpalić. No i co? Ano <strong><span style="color:#ff6600;">Drive It In</span></strong> wita nas radosnym i łobuzerskim riffem rodem z najlepszych lat AC/DC z Bonem w składzie. A jeśli gdzie indziej przyłożyć ucho to mamy tu wypisz-wymaluj słynne &#8222;Rock &#8216;n&#8217; Roll&#8221; Led Zeppelin. Przyznam, że byłem zaskoczony takim obrotem sprawy. Nastepujący po nim tytułowy <strong><span style="color:#ff6600;">Hoodoo Woman</span></strong> to nic innego jak wczesne AC/DC, tyle, że bardziej &#8222;zmetalizowane&#8221;. Moim skromnym zdaniem jest to najlepszy kawałek na tym albumie. Dalej mamy cover grupy Steppenwolf, czyli słynne <strong><span style="color:#ff6600;">Born To Be Wild</span></strong>. I w dalszym ciągu mamy tu ducha AC/DC, rodem z &#8222;Highway To Hell&#8221;. Tak sobie myślę, że temu LP najbliżej właśnie do &#8222;Autostrady do Piekła&#8221;. Podobny nastrój, podobne brzmienie i ustawienie sekcji&#8230; Nie ma co prawda następcy &#8222;Night Prowler&#8221; ale jest </span><span style="color:#c0c0c0;"><strong><span style="color:#ff6600;">Ride Into The Sun</span> </strong></span><span style="color:#c0c0c0;">- rasowy, hard rockowy kawałek. Chyba nikt się nie obrazi, jeśli nazwę go balladą. <strong><span style="color:#ff6600;">Too Hot</span></strong> nachalnie kojarzy mi się z pewnym bardzo znanym kawałkiem Judas Priest. Posłuchajcie sami &#8211; czy to nie pierwsza część riffu z &#8222;You&#8217;ve Got Another Thin&#8217; Coming&#8221;? <strong><span style="color:#ff6600;">In My Blood</span></strong> to już powrót do AC/DC, tym razem jest tu coś przypominajacego &#8222;Problem Child&#8221; z jednej i &#8222;If you want blood&#8230; you&#8217;ve got it&#8221; z drugiej strony. Fajnie, prawda? Narzekałem, ze nie ma bluesa. Ależ jest w postaci <strong><span style="color:#ff6600;">Dirty Street</span></strong>. Rzecz jasna nadal mamy tu ducha elektryków. Jeśli ktoś chce to w Keep Me Rollin znajdzie coś z albumu &#8222;Powerage&#8221;. Osobiście ten kawałek kojarzy mi się z &#8222;Sin City&#8221;. <strong><span style="color:#ff6600;">Shot of love</span></strong> to taki miks dokonań Angusa i spółki. Album zamyka Firestar &#8211; osobiście mam tu nachalne skojarzenia z kawałkiem &#8222;Rocker&#8221; wiadomo kogo.<br />
Dobry, mocny, radosny i kopiący jak trzeba album. W swojej kategorii zapewne nie bedzie miał konkurencji i nie przebije go nawet nowe dzieło Australijczyków z Airbourne. Proszę Państwa &#8211; takie powroty w oryginalnym składzie to ja rozumiem. Wszystko na miejscu, żadnej zbędnej nuty, wszystko tu do siebie pasuje i doskonale współgra. Kto lubi radosny, bezczelny i łobuzerski Hard Rock z dużą dawką uśmiechu, ten zdecydowanie powinien zapoznać się z tą płytą. Do czego gorąco zachęcam. Naprawdę warto.</span></p>
<p style="text-align:right;"><span style="color:#ff6600;"><strong>[9/10] </strong></span></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/comemyfanatics.wordpress.com/817/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/comemyfanatics.wordpress.com/817/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/comemyfanatics.wordpress.com/817/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/comemyfanatics.wordpress.com/817/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/comemyfanatics.wordpress.com/817/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/comemyfanatics.wordpress.com/817/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/comemyfanatics.wordpress.com/817/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/comemyfanatics.wordpress.com/817/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/comemyfanatics.wordpress.com/817/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/comemyfanatics.wordpress.com/817/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/comemyfanatics.wordpress.com/817/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/comemyfanatics.wordpress.com/817/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/comemyfanatics.wordpress.com/817/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/comemyfanatics.wordpress.com/817/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=comemyfanatics.wordpress.com&amp;blog=7121605&amp;post=817&amp;subd=comemyfanatics&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://comemyfanatics.wordpress.com/2010/03/07/817/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/de6bb3756e847fc148588be79b0aeb9c?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">vincent666</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://comemyfanatics.files.wordpress.com/2010/03/krokus-hoodoo-2010.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Krokus - Hoodoo (2010)</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Long before man had begun to evolve&#8230;</title>
		<link>http://comemyfanatics.wordpress.com/2010/01/11/long-before-man-had-begun-to-evolve/</link>
		<comments>http://comemyfanatics.wordpress.com/2010/01/11/long-before-man-had-begun-to-evolve/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Jan 2010 12:50:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>izlude777</dc:creator>
				<category><![CDATA[Epic Metal]]></category>
		<category><![CDATA[heavy metal]]></category>
		<category><![CDATA[US Power]]></category>
		<category><![CDATA[1997]]></category>
		<category><![CDATA[Cauldron Born]]></category>
		<category><![CDATA[US Power Metal]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://comemyfanatics.wordpress.com/?p=808</guid>
		<description><![CDATA[CAULDRON BORN &#8211; BORN OF THE CAULDRON [1997] 01. Crusader 02. The Sword&#8217;s Lament 03. Synchronicity at Midnight / A Baying of Hounds 04. Imprisoned With the Pharoahs 05. The Final Incantation / In the Dreaming City 06. In Fate&#8217;s Eye a King 07. Born of the Cauldron 08. Unholy Sanctuary 09. Lucifer&#8217;s Hammer (Warlord [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=comemyfanatics.wordpress.com&amp;blog=7121605&amp;post=808&amp;subd=comemyfanatics&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><strong><span style="color:#ffcc99;">CAULDRON BORN &#8211; BORN OF THE CAULDRON [1997]</span></strong></p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://img39.imageshack.us/img39/8619/cb300x300.jpg" alt="" width="300" height="300" /></p>
<p style="text-align:left;">01. Crusader<br />
02. The Sword&#8217;s Lament<br />
03. Synchronicity at Midnight / A Baying of Hounds<br />
04. Imprisoned With the Pharoahs<br />
05. The Final Incantation / In the Dreaming City<br />
06. In Fate&#8217;s Eye a King<br />
07. Born of the Cauldron<br />
08. Unholy Sanctuary<br />
09. Lucifer&#8217;s Hammer (Warlord cover)*</p>
<p style="text-align:left;">
<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 		EM { font-style: italic } --><span style="font-size:small;">Dawno temu, w pedalskich latach 90, kiedy klasyczne gatunki metalu nie miały się dobrze, była garstka kapel, która śmiała się zwać obrońcami prawdziwej stali. Nie mowa tu o istniejących już wcześniej zespołach, a o dopiero co powstających grupach, mających zbawić heavy metal, a w istocie serwujących patatajki, na dodatek z totalnie niemęskim wokalem. Nie zamierzam tutaj mieszać z błotem żadnej z takich kapel, gdyż niektóre z nich miewały swoje przebłyski świetności, niemniej jednak od PRAWDZIWEGO metalu oczekuje się, że będzie PRAWDZIWYM metalem. I właśnie jedną z takich grup była nieistniejąca już dziś załoga Cauldron Born, która w 1997 roku wydała bardzo solidny album, pełen niesamowitej muzyki, mogący swobodnie znaleźć się wśród takich podziemnych klasyków jak <em>Into Battle</em> Brocas Helm czy <em>Symphonies of Steel</em> Exxplorer. </span></p>
<p><span style="font-size:small;">Płyta zawiera osiem utworów. Dziewiąty, bonusowy pojawił się dopiero na  remasterze wydanym jedenaście lat po premierze albumu. Bez niego album to ponad piećdziesiąt minut dobrego us power metalu. Piskliwe, aczkolwiek nie dominujące śpiewy,  które czasem brzmią jakby dobywały się z jakiejś głębokości, soczyste solówki i niekiedy wręcz nieziemskie riffy, to tutaj standard.<br />
</span></p>
<p><span style="font-size:small;">Konkretne bębny i bas, a za chwilę wchodzący piskliwy krzyk, przemieniający się w krótki śmiech &#8211; tak zaczyna się fantastyczny <strong><span style="color:#ffcc99;">Crusader</span></strong>, w którym najbardziej wyróżniają się  łatwo przyswajalne solówki jak i fajnie, przeciągle śpiewane tytułowe słowo. Warto tutaj zwrócić uwagę na nieco &#8222;haczące&#8221; zagrywki po czwartej minucie, po których znów wchodzi przeciągły wokal. Po krzyżowcu mamy nie mniej ciekawy, zaczynający się wysoko <strong><span style="color:#ffcc99;">The Sword&#8217;s Lament</span></strong>, gdzie częściej słychać piski wokalisty niż w poprzednim utworze. Jest to niezły kawałek, jednak dopiero następny podnosi poprzeczkę wyżej. Mowa tutaj o <span style="color:#ffcc99;"><strong>Synchronicity at Midnight / A Baying of Hounds</strong></span>, dla którego to mam szczególne względy, gdyż w pewnym momencie nasuwają mi się skojarzenia z głęboko śpiewającym Gerritem z ubóstwianego przeze mnie Sacred Steel. </span></p>
<p><span style="font-size:small;">Idąc dalej mamy <strong><span style="color:#ffcc99;">Imprisoned With the Pharoahs</span></strong>, gdzie riff oddaje klimat Egiptu, co ładnie pasuje do tematu utworu. Mimo dobrego riffu i pojawiających się ponownie ekstra solówek, kawałek ten najmniej przypadł mi do gustu spośród wszystkich na płycie. Jednakże przyznaje, że druga część utworu jest naprawdę ciekawa, a śpiewane słowa &#8222;<em>Imprisoned with the Pharoahs, with the Pharoahs Eternally</em>&#8221; mogą wzbudzić ciarki na plecach, gdy ktoś się dobrze wkręci w kawałek.</span></p>
<p><span style="font-size:small;"><strong><span style="color:#ffcc99;">The Final Incantation / In the Dreaming City</span></strong> to mistrzostwo, najlepszy utwór z płyty. Super początek, znów pięknie śpiewane kolejne wersy, wspomagane gitarą i na dodatek wchodzący po półtorej minucie riff, który czyni mężczyzną, który idealnie pobrzmiewa w tle wysoko śpiewanego refrenu, a dalej atakujące sola &#8211; wszystko to idealnie oddaje to czym jest METAL. Zdecydowanie najsolidniejszy punkt tej płyty, przy którym nagminnie się zatrzymuję, podobnie jak przy moim drugim faworycie z tej płyty. Jest nim dla mnie najdłuższy utwór &#8211; <strong><span style="color:#ffcc99;">In Fate&#8217;s Eye a King</span></strong>, gdzie całkowicie można odlecieć przy zaczynających się po trzech i pół minucie akcjach.</span></p>
<p><span style="font-size:small;">Tytułowy utwór w pierwszym momencie rozczarowuje, gdyż zaczyna się powiedziałbym nieco infantylnie, jednakże jest to tylko pierwsze wrażenie, bo już za chwilę zostajemy zmiażdżeni ciężkimi riffami. Sam kawałek jest dziwny, sporo się w nim dzieje, momentami wydaje mi się jakby pokręcony i wydawać by się mogło, że sami muzycy nie do końca wiedzieli co chcą osiągnąć, ale koniec końców wypada on nieźle. Na zakończenie albumu zostaje nam z początku wolno gramolący się  do przodu, ponury <strong><span style="color:#ffcc99;">Unholy Sanctuary</span></strong>, który pod koniec dostaje kopa i w towarzystwie kolejnej udanej solówki zmierza do finałowego wyciszenia. Posiadaczy remastera w tym momencie czeka jeszcze mocarny <span style="color:#ffcc99;"><strong>Lucifer&#8217;s Hammer</strong></span>, będący coverem innej dobrej podziemnej grupy &#8211; Warlord. </span></p>
<p><span style="font-size:small;">Niezależnie czy jesteśmy posiadaczami wzbogaconej wersji, czy nie, dobiegliśmy do końca bardzo fajnej płyty, która mimo wydania w jakże niekorzystnym czasie dla klasycznego metalu, zyskała armię wiernych czcicieli stali. Mam nadzieję, że choć w niewielkim stopniu ten tekst zachęcił Cię do bycia jednym z nas. </span></p>
<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 		EM { font-style: italic } --></p>
<p style="text-align:right;"><span style="font-size:small;">[8/10]</span></p>
<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 		EM { font-style: italic } --></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/comemyfanatics.wordpress.com/808/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/comemyfanatics.wordpress.com/808/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/comemyfanatics.wordpress.com/808/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/comemyfanatics.wordpress.com/808/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/comemyfanatics.wordpress.com/808/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/comemyfanatics.wordpress.com/808/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/comemyfanatics.wordpress.com/808/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/comemyfanatics.wordpress.com/808/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/comemyfanatics.wordpress.com/808/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/comemyfanatics.wordpress.com/808/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/comemyfanatics.wordpress.com/808/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/comemyfanatics.wordpress.com/808/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/comemyfanatics.wordpress.com/808/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/comemyfanatics.wordpress.com/808/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=comemyfanatics.wordpress.com&amp;blog=7121605&amp;post=808&amp;subd=comemyfanatics&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://comemyfanatics.wordpress.com/2010/01/11/long-before-man-had-begun-to-evolve/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/addfccaba08dea49c175c89b8bbec99e?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Izlude</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://img39.imageshack.us/img39/8619/cb300x300.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>Koniec pewnego rozdziału</title>
		<link>http://comemyfanatics.wordpress.com/2010/01/08/koniec-pewnego-rozdzialu/</link>
		<comments>http://comemyfanatics.wordpress.com/2010/01/08/koniec-pewnego-rozdzialu/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 08 Jan 2010 15:22:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vincent666</dc:creator>
				<category><![CDATA[power metal]]></category>
		<category><![CDATA[Arctica]]></category>
		<category><![CDATA[Finnish]]></category>
		<category><![CDATA[Sonata]]></category>
		<category><![CDATA[Sonata Arctica]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://comemyfanatics.wordpress.com/?p=803</guid>
		<description><![CDATA[SONATA ARCTICA &#8211; SILENCE [2001] 1. &#8230;Of Silence 2. Weballergy 3. False News Travel Fast 4. The End of This Chapter 5. Black Sheep 6. Land of the Free 7. Last Drop Falls 8. San Sebastian (revisited) 9. Sing in Silence 10. Revontulet 11. Tallulah 12. Wolf &#38; Raven 13. Respect The Wilderness 14. The [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=comemyfanatics.wordpress.com&amp;blog=7121605&amp;post=803&amp;subd=comemyfanatics&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><span style="color:#ff6600;"><strong>SONATA ARCTICA &#8211; SILENCE [2001]</strong></span></p>
<p style="text-align:center;"><span style="color:#ff6600;"><strong><a href="http://comemyfanatics.files.wordpress.com/2010/01/cover.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-804" title="cover" src="http://comemyfanatics.files.wordpress.com/2010/01/cover.jpg?w=450" alt=""   /></a> </strong></span></p>
<p style="text-align:left;"><span style="color:#c0c0c0;">1. &#8230;Of Silence<br />
2. Weballergy<br />
3. False News Travel Fast<br />
4. The End of This Chapter<br />
5. Black Sheep<br />
6. Land of the Free<br />
7. Last Drop Falls<br />
8. San Sebastian (revisited)<br />
9. Sing in Silence<br />
10. Revontulet<br />
11. Tallulah<br />
12. Wolf &amp; Raven<br />
13. Respect The Wilderness<br />
14. The Power of One</span><span style="color:#c0c0c0;"><strong><br />
</strong></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#c0c0c0;"><strong> </strong>Na temat tej płyty napisano i powiedziano już chyba wszystko. Dziwne jednak, że w polskim Internecie trudno o recenzję tego krążka. Krążka, który moim skromnym zdaniem jest nie tylko szczytowym osiągnięciem tego niezwykle popularnego zespołu, ale także wyznacznikiem jak takie albumy &#8222;robić należy&#8221;. Silence to nie tylko doskonałe kompozycje ale także, a może nawet przede wszystkim klimat. Cudowny, wciągający i niepowtarzalny. Intro może jeszcze nic nie mówi ale Weballergy zapowiada, że będziemy mieć do czynienia z płytą bardzo dynamiczną, choć niepozbawioną progresywnych zwolnień i wypasionych klawiszowo-gitarowych pojedynków. To wszystko mamy w utworze Fals News Travel Fast. Dynamika, polot, wspaniały wokal Tony Kakko i wypasione solówki instrumentalistów. Ale to jeszcze nic. Głównymi punktami tej płyty są cztery podniosłe, wspaniałe i przede wszystkim dramatyczne kawałki. Wszystkie traktują o związkach między kobietą a mężczyzną, a sposób w jaki Tony opowiada ich historię w każdym z tych numerów po prostu przyprawia o dreszcze. Pierwszy z nich The End Of This Chapter to opowieść o człowieku, który odszukał swoją dawną miłość. Zespołowi udało się zbudować wspaniale rozwijajacy się utwór i cholernie szkoda, że został on wyciszonyi na końcu mamy tylko pianino. Bardzo chciałbym usłyszeć finał. Śmiem twierdzić, że to jest najlepszy jak dotąd tekst jaki Kakko udało się kiedykolwiek napisać. Na pocieszenie dostajemy niezwykle dynamiczny Black Sheep &#8211; prawdziwy, koncertowy killer. No i mamy tu w pełni to o czym pisałem wcześniej &#8211; wspaniałe solówki gitarszysty i klawiszowca, którzy z pasją toczą tu instrumentalny pojedynek. Z ogromną frajdą słucha się tu bardzo dobrze rozplanowanych wokali Kakko. Zespół zwalnia w Land Of The Free, co nie znaczy, że nie ma tu czego słuchać. Znów mamy pojedynkowanie się instrumentalistów i prawdziwie wojenny klimat w pewnym momencie. Szkoda, że tak krótki ale co tam. Słucha się doskonale. Czas na kolejną balladę, tym razem Last Drop Falls. Kolejna opowieść o miłości. Zła kobieta czy nieszczęśliwie zakochany facet? A może jedno i drugie? Posłuchajcie i oceńcie sami. Czego by nie pisać to jest to utwór wciągający &#8211; po raz kolejny Tony wspaniale opowiada historię. San Sebastian (Revisited) to, że tak się wyrażę, powrót do szybkości. No i te solówki, mniam. Niejeden zespół progresywny mógłby pozazdrościć tej szybkości i precyzji. Sing in Silence to kolejna opowieść o kobiecie i niezwykle wymowne: &#8222;Wybacz mi ojcze, bo zgrzeszyłam&#8221;. Revontulet to taki instrumentalny przerywnik. Wspaniały,choć krótki  progresywny utwór. Niejedna ekipa operująca pod taką banderą nie powstydziłaby się takiego kawałka. Pora na Tallulah. Co to znaczy? Nie wiem, może to imię kobiety, może jakieś zdrobnienie? W każdym razie Tony znów opowiada hisotrię o miłości. Oczywiście miłości nieszczęśliwej. W którymś z wywiadów wokalista otwarcie przyznał się, że lubi pisać o związkach, a fani po koncertach często mówią mu, że napisał utwór o nich samych. Wolf &amp; Raven to dynamiczny kawałek i kolejny hit koncertowy, do tego utworu powstał ciekawy klip. No i po raz któryś już wspaniała zmiana tempa i wyśmienite solówki. Respect The Wilderness to utwór bonusowy, dodany do zremasterowanego wydania płyty z roku 2008. Początek może taki lekko &#8222;najtłyszowy&#8221; ale dalej to już Sonata Arctica w całej swej okazałości. Wszyscy już zapewne wiedzą, że solówki muszą być wspaniałe. Na koniec dostajemy The Power Of One. Potężny, monumentalny kawałek. Rozpoczyna sie bardzo powoli, rozpędza się i nabiera mocy. Najdłuższy, bo aż 11-minutowy utwór na płycie, idealny na jej zakończenie. Po raz kolejny są tu wspaniałe solówki. Jani Liimatainen i Mikko Harkin są tu w doskonałej formie. I jak mi się zdaje doskonale się na tym krążku bawią, grajac swoje partie instrumentów. Utwór kończy się chóralnie zaśpiewaną ostatnią zwrotką i czytaniem tekstu przez zaproszonego gościa: Nika Van-Eckmanna. Koniec płyty. Chcę, rzec, że płyty wspaniałej, która jakoś tak dziwnym trafem trafiłe do mnie w nieadekwatnym do tego momencie mojego życia, przez co chyba ta płyta przemówiła do mnie tak mocno. Choć przyznam się, że na początku kręciłem nosem. Chwyciło dopiero później, i trzyma do dziś. Chciałoby się słuchać dalej. Wystarczy wcisnąć Play. Do czego bardzo gorąco zachęcam. </span></p>
<p style="text-align:right;"><span style="color:#c0c0c0;"><span style="color:#ff6600;"><strong>[9,5/10]</strong></span> </span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#c0c0c0;"> </span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#c0c0c0;"><br />
</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#ff6600;"><br />
</span></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/comemyfanatics.wordpress.com/803/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/comemyfanatics.wordpress.com/803/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/comemyfanatics.wordpress.com/803/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/comemyfanatics.wordpress.com/803/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/comemyfanatics.wordpress.com/803/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/comemyfanatics.wordpress.com/803/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/comemyfanatics.wordpress.com/803/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/comemyfanatics.wordpress.com/803/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/comemyfanatics.wordpress.com/803/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/comemyfanatics.wordpress.com/803/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/comemyfanatics.wordpress.com/803/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/comemyfanatics.wordpress.com/803/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/comemyfanatics.wordpress.com/803/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/comemyfanatics.wordpress.com/803/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=comemyfanatics.wordpress.com&amp;blog=7121605&amp;post=803&amp;subd=comemyfanatics&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://comemyfanatics.wordpress.com/2010/01/08/koniec-pewnego-rozdzialu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/de6bb3756e847fc148588be79b0aeb9c?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">vincent666</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://comemyfanatics.files.wordpress.com/2010/01/cover.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">cover</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Kolejna porcja zachwytów?Nie tym razem&#8230;</title>
		<link>http://comemyfanatics.wordpress.com/2009/12/29/kolejna-porcja-zachwytownie-tym-razem/</link>
		<comments>http://comemyfanatics.wordpress.com/2009/12/29/kolejna-porcja-zachwytownie-tym-razem/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 29 Dec 2009 21:58:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>quelledillion</dc:creator>
				<category><![CDATA[power metal]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[2004]]></category>
		<category><![CDATA[Once]]></category>
		<category><![CDATA[symphonic metal]]></category>
		<category><![CDATA[Tarja]]></category>
		<category><![CDATA[Turunen]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://comemyfanatics.wordpress.com/?p=798</guid>
		<description><![CDATA[Nightwish – Once [2004] 1. Dark Chest Of Wonders 2. Wish I Had An Angel 3. Nemo 4. Planet Hell 5. Creek&#8217;s Mary Blood 6. The Siren 7. Dead Gardens 8. Romanticide 9. Ghost Love Score 10. Kuolema Tekee Taiteilijan 11. Higher Than Hope Na temat „ochów” i „achów” w reckach odnośnie „Once” było już [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=comemyfanatics.wordpress.com&amp;blog=7121605&amp;post=798&amp;subd=comemyfanatics&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><strong>Nightwish – Once [2004]</strong></p>
<p><a href="http://comemyfanatics.files.wordpress.com/2009/12/nightwish_-_once.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-797" title="nightwish_-_once" src="http://comemyfanatics.files.wordpress.com/2009/12/nightwish_-_once.jpg?w=450" alt=""   /></a></p>
<p>1.	Dark Chest Of Wonders<br />
2.	Wish I Had An Angel<br />
3.	Nemo<br />
4.	Planet Hell<br />
5.	Creek&#8217;s Mary Blood<br />
6.	The Siren<br />
7.	Dead Gardens<br />
8.	Romanticide<br />
9.	Ghost Love Score<br />
10.	Kuolema Tekee Taiteilijan<br />
11.	Higher Than Hope</p>
<p>Na temat „ochów” i „achów” w reckach odnośnie „Once” było już wszędzie.</p>
<p>Jarali się już chyba wszyscy brzmieniem, rozmachem, wspaniałą (tak, tak i co jeszcze) orkiestracją, fenomenalnym wokalem, który był jak ruchy chirurga&#8230;równe, płynne, czyste i chciwe na kasę.</p>
<p>Czy rzeczywiście mamy do czynienia z rewolucyjnym albumem, który wszędzie zbierał tak wysokie noty?</p>
<p>Brzmienie świetne, mocne i pełne głębi. Technicznie orkiestracje stoją na najwyższym poziomie, a kompozycyjnie? Rzemiecha, która sama w sobie wrażenia nie robi i wykonana w soundtrackowym stylu.<br />
Mimo ogromnych funduszy i znakomitości, brakuje bardzo wiele do pasji z jaką się przykłada choćby Christopher Johnsson (Therion) w komponowania symfonicznych partii.</p>
<p>Oczywiście chwytliwości i popularności prostych „Wish i had an angel” oraz „Nemo” nie ma co podważać lecz to nie one są solą tego albumu. Tak samo jak przydługie „Creek maryss blood” lub przereklamowane, wyciskające (dosłownie) łzy z fanów „Ghost love score”.</p>
<p>Za to prężna czwóreczka ratuje ten dziwny twór – Planet Hell, The Siren, Dead Gardens i Romanticide.<br />
W nich to największe wrażenie robi ewidentna zmiana jaka nastąpiła w Nightwish wliczając już pokaźną rysę w sielance jaką był utwór „Slaying the Dreamer”. Jest mocniej , bębny są prostsze, więcej agresji w wokalu Marco i złości epatującej z utworów.</p>
<p>Czasu wpizdu, kasy na produkcje jeszcze więcej&#8230;czegoś brakowało? Technicznie nie.<br />
Kawałki są fajne owszem ale w większości brakowało czynnika. Magii muzyki, radości z jej tworzenia i powiedzenia, że z członkami zespołu „można iść konie kraść”.<br />
Wyjątkiem są pełne gorzkich emocji cztery perełki wymienione wyżej.</p>
<p>Wybryki Tarji odbiły się na zawartości krążka diametralnie – oczywiście, głos świetny lecz pasja ustąpiła miejsca gotówce.<br />
Smutne, a prawdziwe jest jak Jukka ciągle ma ograniczane partie bębnów – czasy Oceanborn, a razem z nimi szczerego, energicznego i żywego podejścia do muzyki odeszły bezpowrotnie.<br />
Marco wokalnie wymiata co do tego nie ma wątpliwości – robi to głównie dla szmalu? Owszem ale motywy diametralnie inne.</p>
<p>O „Kuolema Tekee Taiteilijan” i „Higher Than Hope” ciężko mi pisać. Nie trafiły do mnie kompletnie te utwory. Pierwszy bez charyzmy&#8230;ma wzruszać, mnie nie wzrusza. Do „Away” albo „Sleeping Sun” droga daleka. W drugim natomiast refren jest tragiczny o ile jeszcze w czasie zwrotek flecisko i smyczki robią pozytywne wrażenie.</p>
<p>Mamy już tutaj praktycznie równię pochyłą w dół z małymi podskokami (czterema). Ogromny budżet, promocja i przechwałki co prawda przyniosły komercyjny sukces i całą masę rozbeczanych dzieci na koncertach. Lecz to nie odejście Tarji spowodowało zmianę w Nightwish lecz bumela jaką odpieprzała, a która udziela się słuchaczowi podczas słuchania „Once”.</p>
<p>Szkoda gdyż „Once” mogło być świetne bez całej tej pompy, lecz myśli Tuomasa wiadomo, że były zajęte czymś innym.</p>
<p style="text-align:right;"><strong>[7/10]</strong></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/comemyfanatics.wordpress.com/798/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/comemyfanatics.wordpress.com/798/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/comemyfanatics.wordpress.com/798/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/comemyfanatics.wordpress.com/798/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/comemyfanatics.wordpress.com/798/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/comemyfanatics.wordpress.com/798/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/comemyfanatics.wordpress.com/798/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/comemyfanatics.wordpress.com/798/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/comemyfanatics.wordpress.com/798/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/comemyfanatics.wordpress.com/798/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/comemyfanatics.wordpress.com/798/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/comemyfanatics.wordpress.com/798/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/comemyfanatics.wordpress.com/798/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/comemyfanatics.wordpress.com/798/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=comemyfanatics.wordpress.com&amp;blog=7121605&amp;post=798&amp;subd=comemyfanatics&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://comemyfanatics.wordpress.com/2009/12/29/kolejna-porcja-zachwytownie-tym-razem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/b2cf3f60c534e1396483f4a9593f12db?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">quelledillion</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://comemyfanatics.files.wordpress.com/2009/12/nightwish_-_once.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">nightwish_-_once</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Elegancko i klasycznie</title>
		<link>http://comemyfanatics.wordpress.com/2009/12/22/elegancko-i-klasycznie/</link>
		<comments>http://comemyfanatics.wordpress.com/2009/12/22/elegancko-i-klasycznie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Dec 2009 23:50:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vincent666</dc:creator>
				<category><![CDATA[hard rock]]></category>
		<category><![CDATA[heavy metal]]></category>
		<category><![CDATA[power metal]]></category>
		<category><![CDATA[progressive rock]]></category>
		<category><![CDATA[Kreyson]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://comemyfanatics.wordpress.com/?p=791</guid>
		<description><![CDATA[KREYSON &#8211; 20 YEARS OF KREYSON [2009] 1. Judgement Day 2. Cursing and Crying 3. Ten 4. Cry Out 5. The Lord Will Come 6. Mary 7. Parable 8. Stay 9. Endure the Night 10. Warrior Angel Kreyson to  taki skromny, choć już wiekowy zespół z Czech. Nie jest chyba zbyt dobrze znany w naszym [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=comemyfanatics.wordpress.com&amp;blog=7121605&amp;post=791&amp;subd=comemyfanatics&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><span style="color:#888888;"><strong><span style="color:#ff9900;">KREYSON &#8211; 20 YEARS OF KREYSON [2009]</span></strong></span></p>
<p style="text-align:left;"><span style="color:#888888;"><strong><span style="color:#ff9900;"><a href="http://comemyfanatics.files.wordpress.com/2009/12/cover.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-792" title="cover" src="http://comemyfanatics.files.wordpress.com/2009/12/cover.jpg?w=450" alt=""   /></a></span></strong></span><span style="color:#999999;">1.	Judgement Day<br />
2.	Cursing and Crying<br />
3.	Ten<br />
4.	Cry Out<br />
5.	The Lord Will Come<br />
6.	Mary<br />
7.	Parable<br />
8.	Stay<br />
9.	Endure the Night<br />
10.	Warrior Angel</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#999999;">Kreyson to  taki skromny, choć już wiekowy zespół z Czech. Nie jest chyba zbyt dobrze znany w naszym kraju. Trudno znaleźć jakiekolwiek informacje o tym zespole w języku polskim. Postaram się więc nadrobić to niedopatrzenie i przybliżyć Wam ten bardzo popularny u naszych południowych sąsiadów i w zachodniej Europie, zespół. Powstał on w późnych latach osiemdziesiątych (1989) w Pradze, kiedy to wokalista Ladislav Krizek nagrał dwie pierwsze płyty w języku czeskim i angielskim. Były to “Andel na Uteku” (Angel On the Run) w 1990 roku and „Krizaci” (Crusaders) w roku 1991. Kolejne płyty Kreyson to chronologicznie „Elixír Života” (1993) oraz „Zákon Džungle” (1995). Nieco później dwie pierwsze płyty wydano w Niemczech oraz w Japonii. W 1996 roku ukazała się składanka „The Best Of Kreyson” i wokół zespołu zapadła cisza. Było tak aż do roku 2007, kiedy to zespół spotkał się ponownie na koncertach. Zapisem tego wydarzenia jest album koncertowy „Noc plná hvìzd Tøinec”, który ukazał się w roku 2008. Zespół wrócił do studia by tam ponownie nagrać swoje najlepsze numery, które trafiły na niniejsze wydawnictwo zatytułowane „20 Years Of Kreyson”. Płyta ta ukazała się w Ameryce Północnej nakładem Retroactive Records.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#999999;"> </span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#999999;">Co więc tu mamy? Ano, bardzo fajną mieszankę power, heavy i klasycznego Metalu, podaną w bardzo przystępny i nienachlany sposób. Mamy tu także odrobinę wpływów Metalu neoklasycznego, a wszystko osadzone w latach osiemdziesiątych. Tyle na wstepie. Album rozpoczyna<span style="color:#ff6600;"><strong> <span style="color:#ff6600;">Judgment Day</span></strong></span>, zwykły, prosty rockowy numer, jakich pełno na podobnych wydawnictwach. Przyznam, że byłem rozczarowany takim otwarciem krążka. Ale już kolejny <strong><span style="color:#ff6600;">Cursing and Crying</span></strong> to już jest hit. Dobry, chwytliwy riff, pulsowanie basu i pędząca sekcja. Do tego bardzo dobry refren. No i interesująca solówka. „Ten” to ukłon w stronę starych, rockowych zespołów. Takie kawałki są często spotykane na starych płytach. <span style="color:#ff6600;"><strong><span style="color:#ff6600;">Cry Out</span></strong></span> przypomina nieco słynne „Renegade” pewnego znanego szwedzkiego zespołu heavy metalowego. A to już jest kolejny plus tej płyty. Kolejnym atutem jest <span style="color:#ff6600;"><strong><span style="color:#ff6600;">The Lord Will Come</span></strong></span>, którego nie powstydziliby się panowie z Sacred Warrior. Dobry riff, fajne solówki i nieco połamana melodyka stanowią o sile tego numeru. Dalej mamy przypominającą (nie bijcie ale tak własnie skojarzył mi się wstęp do tego kawałka) dokonania panów ze Scorpions, balladkę <span style="color:#ff6600;"><strong><span style="color:#ff6600;">Mary</span></strong></span>. Po raz kolejny podkreślam fakt dobrze słyszalnej sekcji. <strong><span style="color:#ff6600;">Parable</span></strong> to klasyczny heavy metalowy kawałek. Moim zdaniem najlepszy utwór na płycie. <span style="color:#ff6600;"><strong><span style="color:#ff6600;">Stay</span></strong></span> to z kolei numer bardziej hard rockowy, jakich sporo można usłyszeć na płytach sprzed 20 lat. <strong><span style="color:#ff6600;">Endure The Night</span></strong> pozostaje w klimatach podobnych. Kończący krążek utwór <strong><span style="color:#ff6600;">Warrior Angel</span></strong> to klasyczna heavy/powerowa galopada.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#999999;"> Czy warto posłuchać? Tak, choć co tu gadać odkrywcze to i porywające nie jest. Miło jednak wiedzieć, że nie tylko Niemcy specjalizują się w takim graniu. Różnica jest widoczna w podejściu do tematu. Nie ma tu szwabskiej napinki i tych kwadratowych riffów. Kreyson gra bardziej miękko i klasycznie. Rzekłbym: z brytyjską elegancją i smakiem. Jakkolwiek to brzmi. Polecam.</span></p>
<p style="text-align:right;"><span style="color:#888888;"><strong><span style="color:#ff9900;">[8/10]<br />
</span></strong></span></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/comemyfanatics.wordpress.com/791/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/comemyfanatics.wordpress.com/791/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/comemyfanatics.wordpress.com/791/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/comemyfanatics.wordpress.com/791/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/comemyfanatics.wordpress.com/791/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/comemyfanatics.wordpress.com/791/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/comemyfanatics.wordpress.com/791/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/comemyfanatics.wordpress.com/791/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/comemyfanatics.wordpress.com/791/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/comemyfanatics.wordpress.com/791/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/comemyfanatics.wordpress.com/791/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/comemyfanatics.wordpress.com/791/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/comemyfanatics.wordpress.com/791/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/comemyfanatics.wordpress.com/791/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=comemyfanatics.wordpress.com&amp;blog=7121605&amp;post=791&amp;subd=comemyfanatics&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://comemyfanatics.wordpress.com/2009/12/22/elegancko-i-klasycznie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/de6bb3756e847fc148588be79b0aeb9c?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">vincent666</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://comemyfanatics.files.wordpress.com/2009/12/cover.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">cover</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>So all hail the new flesh&#8230;</title>
		<link>http://comemyfanatics.wordpress.com/2009/12/22/so-all-hail-the-new-flesh/</link>
		<comments>http://comemyfanatics.wordpress.com/2009/12/22/so-all-hail-the-new-flesh/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Dec 2009 22:11:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kubeusz</dc:creator>
				<category><![CDATA[heavy metal]]></category>
		<category><![CDATA[industrial metal]]></category>
		<category><![CDATA[canadian]]></category>
		<category><![CDATA[city]]></category>
		<category><![CDATA[devin townsend]]></category>
		<category><![CDATA[gene hoglan]]></category>
		<category><![CDATA[strapping young lad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://comemyfanatics.wordpress.com/?p=758</guid>
		<description><![CDATA[STRAPPING YOUNG LAD &#8211; CITY [1997] 1.Velvet Kevorkian 2.All Hail the New Flesh 3.Oh My Fucking God 4.Detox 5.Home Nucleonics 6.AAA 7.Underneath the Waves 8.Room 429 (Cop Shoot Cop cover) 9.Spirituality CMF strikes back, no to wypadałoby abym i ja wrócił z jakimś nowym tekstem. Nie jest to żadna nowość, ale nie jest to też [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=comemyfanatics.wordpress.com&amp;blog=7121605&amp;post=758&amp;subd=comemyfanatics&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><strong><span style="color:#ffcc99;">STRAPPING YOUNG LAD &#8211; CITY [1997]</span></strong></p>
<p style="text-align:center;"><img class="alignnone" title="syl" src="http://www.metalkingdom.net/album/img/d43/3142.jpg" alt="" width="300" height="300" /></p>
<p>1.Velvet Kevorkian<br />
2.All Hail the New Flesh<br />
3.Oh My Fucking God<br />
4.Detox<br />
5.Home Nucleonics<br />
6.AAA<br />
7.Underneath the Waves<br />
8.Room 429 (Cop Shoot Cop cover)<br />
9.Spirituality</p>
<p style="text-align:justify;"><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } -->CMF strikes back, no to wypadałoby abym i ja wrócił z jakimś nowym tekstem. Nie jest to żadna nowość, ale nie jest to też album odkopany wśród tony kurzu, wszak 12 lat to nie tak wiele.</p>
<p style="text-align:justify;">Strapping Young Lad – jeden z zespołów pod wodza szalonego Kanadyjczyka – Devina Townsenda wydał na świat jedną z moich ulubionych płyt – City. Zawsze jak jestem solidnie wkurwiony jest to jeden z czynników mnie odkurwiających, ten album tak na mnie działa, po prostu pokłady wkurwienia na tym krążku odciągają moje pokłady wkurwienia.</p>
<p style="text-align:justify;">Ale do rzeczy, koniec z przydługim i nic nie wnoszącym do tekstu wstępem, przejdźmy do warstwy muzycznej, czyli do 40 minut dźwięków niszczących obiekty. Zasadniczo do teraz trudno mi sklasyfikować co gra SYL, dlatego daruje sobie tutaj jakieś dywagacje na ten temat i skupię się na poszczególnych numerach aby dać obraz tego co można znaleźć na City.</p>
<p style="text-align:justify;">Introdukcję do krążka stanowi <strong><span style="color:#ffcc99;">Velvet Kevorkian</span></strong>, krótki, dość treściwy wstęp, który na dobrą sprawę nie zapowiada tego co się stanie po upływie 77 sekund, a stanie się konkret. Mowa oczywiście o <strong><span style="color:#ffcc99;">All Hail The New Flesh</span></strong> – 5 i pół minuty totalnego zniszczenia. Jeśli kogoś nie rusza istna ściana dźwięku jaka jest tworzona przez ten numer to ja z nim nie rozmawiam, Devin wykrzykuje kolejne wersy pełne jadu i wściekłości. W tym kawałku są i rozpędzone jak pocisk momenty jak i nieco wolniejsze walce niszczące wszystko na swojej drodze. Do tego jest w tym wszystkim taki ładunek energii, że gdybym usłyszał ten numer na żywca to sam bym chyba wszystkich pozabijał a hale czy klub rozdupcył i nawet bym nie odczuł odrobiny zmęczenia. Solówek brak, ale to wcale nie przeszkadza, intensywność tego numeru nadrabia to z nawiązką, a to dopiero początek, bowiem zaraz po tym rozpoczyna się <strong><span style="color:#ffcc99;">Oh My Fucking God</span></strong>. Pisałem że <strong><span style="color:#ffcc99;">AHTNF</span></strong> niszczy? To w takim razie niech mi ktoś powie co ja mogę o tym kawałku napisać? Devin tu wręcz wypluwa z siebie poszczególne wersy z których niewiele idzie zrozumieć poza refrenem (które notabene tworzą tytułowe słowa). <strong><span style="color:#ffcc99;">OMFG</span></strong> to bez wątpienia najbardziej brutalny i najtrudniej przystępny numer dla przeciętnego słuchacza. Ale nie myślcie sobie że dane wam będzie wytchnąć, to jeszcze nie tak pora, wpierw musicie przetrwać <strong><span style="color:#ffcc99;">Detox</span></strong>. Ponad pięć minut ostrej i bezprecedensowej jazdy bez trzymanki, podczas której jesteśmy poniewierani niczym szmaciana lalka przez stado napalonych nosorożców, jak na razie istny ogień z dupy, czacha dymi. Pisałem że musicie wytrwać do tego momentu aby odsapnąć? Kłamałem, jeszcze tylko krótki (2 i pół minuty) <strong><span style="color:#ffcc99;">Home Nucleonics</span></strong> i możecie odpocząć. Ale tylko pod warunkiem że przetrwacie prosty jak konstrukcja cepa ale równie morderczy jak poprzednie songi numer. Długość trwania tego utworu jest odwrotnie proporcjonalna do poziomu agresji w nim zawartego. Dopiero teraz należy się słuchaczom odrobina wytchnienia, mianowicie całe 5 minut <strong><span style="color:#ffcc99;">AAA</span></strong> (cóż za przewrotny tytuł). Nie znaczy to że Devin nagrał jakąś ckliwą balladkę czy jakieś inne popierdółki, nie to nadal ten sam SYL, jednak podany w nieco bardziej przystępnej formie, pokłady agresji w tym też są zawarte. Jednak jest to bardziej rytmiczny numer, co przy poprzednich pozwala naprawdę odpocząć słuchaczowi. Nie na długo, jeśli podobało się wam sponiewieranie przez <strong><span style="color:#ffcc99;">Detox</span></strong> to <strong><span style="color:#ffcc99;">Underneath The Waves</span></strong> przypadnie wam do gustu. Od pierwszych sekund wartość agresji wzrasta do poziomu masy krytycznej aby dać tego efekt w refrenie, a sama końcówka to istny najazd ściany dźwięku na słuchacza, uwielbiam to. Następny numer – <strong><span style="color:#ffcc99;">Room 429</span></strong> – to cover Cop Shoot Cop, powiem szczerze  że wiele nie odstaje od oryginału, Devin tylko zaadaptował go aby wpasował się w klimat tego krążka. I udało się, ktoś niezorientowany że to cover pewnie wcale nie odczuje różnicy i uzna ten utrzymany w średnim tempie numer za autorski Townsenda. Album wieńczy ponad 6 minutowy, potężny, piękny, monumentalny i raczej powolny <strong><span style="color:#ffcc99;">Spirituality</span></strong>. Słuchając tego z zamkniętymi oczami mam wizję że unoszę się nad zdewastowanym miastem przesyconym złem, w którym jednak mimo wszystko tli się iskierka nadziei. Potęga w każdym calu i cudowne zwieńczenie tego krążka.</p>
<p style="text-align:justify;">City to jeden z tych albumów, które mogę słuchać non stop wiele razy pod rząd i za każdym razem mogę usłyszeć coś nowego. Bogactwo smaczków i czasem na pierwszy rzut ucha niedostrzegalnych dźwięków (głównie elektronika, której na krążku jest sporo, ale wcale nie przeszkadza a wręcz przeciwnie) sprawia że krążek zaskakuje za każdym razem. Duża w tym zasługa doskonałej produkcji, bez której ten album wiele by stracił. Nie można zapomnieć również o muzykach którzy tworzyli ten zespół. Gene Hoglan – tu chyba wszelkie słowa są zbędne, partie jego bębnów na tym krążku niszczą, chłop nie oszczędza niczego i nikogo. Inna sprawa to kapitan – Devin Townsend, gitarzysta i wokalista formacji, właśnie wokalista, to co on wyrabia ze swoim głosem do dziś jest dla mnie niepojęte i stawia go na szczycie wokalistów moim osobistym rankingu.</p>
<p style="text-align:justify;">Same zalety i ani słowa o wadach, ale ja nic nie poradzę na to że dla mnie jest to krążek genialny i jeden z tych którym mogę dać z czystym sumieniem pełną liczbę oczek. No chyba że ktoś MUSI mieć solówki i nie jest w stanie zaakceptować albumu na którym one nie występują, to niech odejmie jeden punkt czy ile sobie chce.</p>
<p style="text-align:right;">[10/10]</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/comemyfanatics.wordpress.com/758/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/comemyfanatics.wordpress.com/758/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/comemyfanatics.wordpress.com/758/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/comemyfanatics.wordpress.com/758/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/comemyfanatics.wordpress.com/758/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/comemyfanatics.wordpress.com/758/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/comemyfanatics.wordpress.com/758/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/comemyfanatics.wordpress.com/758/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/comemyfanatics.wordpress.com/758/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/comemyfanatics.wordpress.com/758/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/comemyfanatics.wordpress.com/758/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/comemyfanatics.wordpress.com/758/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/comemyfanatics.wordpress.com/758/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/comemyfanatics.wordpress.com/758/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=comemyfanatics.wordpress.com&amp;blog=7121605&amp;post=758&amp;subd=comemyfanatics&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://comemyfanatics.wordpress.com/2009/12/22/so-all-hail-the-new-flesh/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/85655619c3740dd3e185a4a1a69a5f32?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">kubeusz</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://www.metalkingdom.net/album/img/d43/3142.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">syl</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>FACE OF DEATH</title>
		<link>http://comemyfanatics.wordpress.com/2009/12/22/face-of-death/</link>
		<comments>http://comemyfanatics.wordpress.com/2009/12/22/face-of-death/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Dec 2009 19:34:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sir Perversor Von Warren</dc:creator>
				<category><![CDATA[thrash metal]]></category>
		<category><![CDATA[2009]]></category>
		<category><![CDATA[crossover]]></category>
		<category><![CDATA[Katon W. Pena]]></category>
		<category><![CDATA[Thrash]]></category>
		<category><![CDATA[US]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://comemyfanatics.wordpress.com/?p=745</guid>
		<description><![CDATA[HIRAX &#8211; EL ROSTRO DE LA MUERTE 01.Baptized By Fire 02.Flesh and Blood 03.Eradicate Mankind 04.Chaos and Brutality 05.El Rostro de la Muerte 06.Blind Faith 07.Horrified 08.Battle of the North 09.The Laws of Temptation 10.Death Militia 11.Broken Neck 12.Violent Assault 13.Cuando Cae la Oscuridad 14.Satan’s Fall Hirax to już pewna marka w amerykańskim podziemiu, za [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=comemyfanatics.wordpress.com&amp;blog=7121605&amp;post=745&amp;subd=comemyfanatics&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><strong>HIRAX &#8211; EL ROSTRO DE LA MUERTE</strong></p>
<p style="text-align:center;"><img class="alignnone" src="http://mediapix.ru/pics/a94195c07ab41064b229f53d015b48d8.jpg" alt="" width="300" height="300" /></p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">01.Baptized By Fire<br />
02.Flesh and Blood<br />
03.Eradicate Mankind<br />
04.Chaos and Brutality<br />
05.El Rostro de la Muerte<br />
06.Blind Faith<br />
07.Horrified<br />
08.Battle of the North<br />
09.The Laws of Temptation<br />
10.Death Militia<br />
11.Broken Neck<br />
12.Violent Assault<br />
13.Cuando Cae la Oscuridad<br />
14.Satan’s Fall</p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">Hirax to już pewna marka w amerykańskim podziemiu, za którą obecnie stoi naczelny charyzmatyczny wokalista z pochodzenia Kolumbijczyk &#8211; Katon W. de Pena. Mało pewnie kto wie iż w 1988 opuścił on zespół a zastapił go wtedy znakomity Paul Baloff (tak, ten zamieszany w Exodus i Heathen, a który już od kilku lat w wyniku wylewu tkwi 6 metrow pod ziemią) i niestety okres od 1988-2000 był dla HiraX bezowocną śpiączką. Grupa zaatakowała większym materiałem w 2004 zatytułowanym The New Age Of Terror i rzeczywiście ja zostałem rozjebany oczekując kolejnego uderzenia a które właśnie nastapiło kilka tygodni temu w postaci El Rostro De la Muerte.</p>
<p style="text-align:justify;">Okładkę już z dobre dwa late temu przygotował sam Ed Repka (obecnie płynący i zarabaiający kasiorę na nowej fali heavy metalu, w przygotowaniach okładki Holy Grail oraz Steel Wing po których również sobie wiele obiecuję. W środku książeczki masa zdjęć, niestery poza autorami nie ma danych na temat gdzie zostały trzaskane. Tak więc na kolejny album trzeb było mi i nie tylko czekać aż 5 grubych lat i w końcu się doczekałem.</p>
<p style="text-align:justify;">Zaczyna się mądrą sentencją na temat wojny, jakiej? Tego już sami musicie posłuchać, dodam że po słowach niczym pocisk rakietowy wchodzą gitary Rogersa (Niegdyś vengeance Rising czy Steel Vengeance, Once Dead) i wypluwany niczym jad tekst samego Katona, z taką samą agresją i werwą jak niegdyś. Baptized By Fire nie bierze jeńców, a ogniste War Is Hell! ostanie w pamięci dłużej niż to co odstawia w Toxic Holocaust sam Joel Grind, tematyka podobna, nieprawdaż?. Epickim intro (niestety nie mam pojęcia skąd, z którego filmu, czyżby z obrazu pod tym samym tytułem? Nie mam ochoty się wsłuchiwać, ale niezbyt by mi to poasowało do całości tekstu traktujaćego o armii czerwonej) zaczyna się Flesh and Blood. I tutaj Katon nie robi sobie odpoczynku, gary brzmią trochę wypukle, ale nie przeszkadza to w żadnym stopniu z przyjemności z jaką serwuje nam kolejne riffy Rogers wraz z Harrisonem, obaj panowie zresztą zagrali tutaj solówki. Kop w ryj, bagnet w serducho. Kolejny &#8211; Eradicate Mankind, wypuszczony w obieg przed premierą gniecie masywnym riffem, trochę wolniejszy swoim tempem. Z ciekawostem napiszę że przez całą płytę przelewają się solówkowe bitwy między dwoma kompozytorami albumu &#8211; Rogersem i Harrisonem, nie musze chyba nadmieniać jak ogromny wpływ na jakość ma doświadczenie. Prawdziwym walcem okazuje się być Chas And Brutality znany z EP&#8217;ki ze świetnym riffem przy wykrzykiwaniu wersetów THERE WILL BE HELL TO PAY! przez Katona. Sześciominutowy El Rostro De La Muerte rozpoczyna się chorym, industrialnym wstępniakiem by przeistoczyć się po chwili w barbarzyński riff, wprawiający w ruch maszynę śmierci, riff gniecie mosznę i radze się na niego przygotować, przede wszystkim wygolić miejsca wrażliwe bo wyrywa kłaki. Trochę niemrawo wypada refren, ale kto by zwracał na to uwagę???? Z zajebistym riffem atakuje również Blind Faith, w którym dostaje się oczywiście ślepowiarkom wszystkich sfer i wszsytkich religii. Utwór pędzący z prędkością światła, w którym zmiany tempa wywołują orgazmy. Jest to taki jakby powrót do korzeni, do crossoverowego napierdalania. Nie inaczej jest w siódmym Horrified.</p>
<p style="text-align:justify;">Kolejny, Battle Of The North to utwór-miniaturka w całości zaaranżowany przez Glenna Rogersa. Bardzo rzekłbym, heavy metalowy. Jednakże znakomicie smnakuje przed The Laws Of Temptation, wchodzącym z ponurym riffowaniem. Całość rozkreća się dopiero od około minuty gdzie następuje zmaskowany atak riffów budową trochę przypominający Slayera (gdzie go nie ma?), również króciutkie solo zalatuje Kerrym Kingiem. Powrót ponownie do crossu serwują nam Death Militia i Broken Neck łojące konkretnie dupsko. Chwila wytchnienia następuje przy Violent Assault, chwila bo po kilkudziesięciu sekundach przeszywa uszy niezły riff zamaskowany solówkami. Ciekawostką jest fortepianowy Cuando Cae La Oscuridad (When Darkness Falls) zagrany przez małżonkę Katona &#8211; Anne De Pena. Miła odskocznia na tej agresywnej płycie. Satan&#8217;s Fall kończący Twarz Śmierci był już znany na rok przed premierą płyty wiec chyba nie musze pisać jak mocarnym jest on utworem, od samego początku, przez wiejące potęgą bestialskie intro, do samego końca. Wchodzący riff jest jednym z bardziej przeszywajacych na płycie a praca sekcji miodna, wstępniak Rogersa wywołuje ciary. Mam jednak wrażenie, że pierwotna wersja wypuszczona do sieci i dostepna na vinylu była odparta bardziej agresywniejszą wersją wokalną Katona W., tutaj zdarzają mu się podknięcia, co oczywiście nie ujmuje tej płycie ani trochę, bo nie o to chodzi w thrashu by brzmienie czyściło podłogi kiedy ma rozpierdalać sufity.</p>
<p style="text-align:justify;">PS. Warte jest tutaj odnotowanie wstawki &#8222;live&#8221; pod koniec Satan&#8217;s Fall w której fani niczym najzagorzalsi stadionowi kibice odśpiewują &#8222;Ole, Ole, Ole HiraX HiraX&#8221; a Katon w swoim ojczystym języku &#8222;Muchas Gracias&#8221; im za to dziękuje, kierując słowa uznania również dla tych którzy owej płyty wysłuchali. Outro pochodzi zapewne z jakiegoś koncertu celebrującego 25 letnią działalność, ale to tylko domniemanie.</p>
<p style="text-align:justify;">Podsumowując kawał dobrego i soldinie wyprodukwoanego materiału, ukazujący muzyków w życiowej formie, zdecydowanie ich statek nabrał wiatru w żagle i płynąc na nowej fali zdają się nie mówić jeszcze ostatniego słowa. Przełomowym aspektem w życiu grupy było zdecydowanie zaangazowanie w zespół Rogersa będącego obecnie mózgiem Hirax, bo płucami i sercem zawsze był Katon rzecz jasna. Czekam na kolejne wieści z tego thrashowego okrętu.</p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:right;">[9/10]</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/comemyfanatics.wordpress.com/745/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/comemyfanatics.wordpress.com/745/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/comemyfanatics.wordpress.com/745/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/comemyfanatics.wordpress.com/745/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/comemyfanatics.wordpress.com/745/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/comemyfanatics.wordpress.com/745/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/comemyfanatics.wordpress.com/745/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/comemyfanatics.wordpress.com/745/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/comemyfanatics.wordpress.com/745/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/comemyfanatics.wordpress.com/745/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/comemyfanatics.wordpress.com/745/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/comemyfanatics.wordpress.com/745/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/comemyfanatics.wordpress.com/745/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/comemyfanatics.wordpress.com/745/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=comemyfanatics.wordpress.com&amp;blog=7121605&amp;post=745&amp;subd=comemyfanatics&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://comemyfanatics.wordpress.com/2009/12/22/face-of-death/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/f0acfec1a01193a37be322a9d57c8053?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Sir Perversor Von Warren</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://mediapix.ru/pics/a94195c07ab41064b229f53d015b48d8.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>Turn On The Page Of Existence</title>
		<link>http://comemyfanatics.wordpress.com/2009/12/22/turn-on-the-page-of-existence/</link>
		<comments>http://comemyfanatics.wordpress.com/2009/12/22/turn-on-the-page-of-existence/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Dec 2009 18:00:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sir Perversor Von Warren</dc:creator>
				<category><![CDATA[Epic Metal]]></category>
		<category><![CDATA[heavy metal]]></category>
		<category><![CDATA[NWoBHM]]></category>
		<category><![CDATA[2005]]></category>
		<category><![CDATA[Merlin]]></category>
		<category><![CDATA[Netherlands]]></category>
		<category><![CDATA[Roadkill]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://comemyfanatics.wordpress.com/?p=739</guid>
		<description><![CDATA[ROADKILL &#8211; MERLIN [2005] 01.10.000 Volts 02.No One 03.Merlin 04.Dying World 05.Smooth Lookin&#8217; Creep 06.Rapin&#8217; Justice 07.Died Trying 08.King Of Swords 09.Human Season 10.Pyramid 11.The Dream 12.Last Vote 13.Turned Page Roadkill to stosunkowo mało znany zespół. Powstał w 1993, czyli trudnym dla takiego grania, jakie prezentuje Roadkill  &#8211; okresie. Historia kapeli jest zapisana krwią, na [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=comemyfanatics.wordpress.com&amp;blog=7121605&amp;post=739&amp;subd=comemyfanatics&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><strong>ROADKILL &#8211; MERLIN [2005]</strong></p>
<p style="text-align:center;"><img class="alignnone" src="http://mediapix.ru/pics/fb279ef72260c95b8deef4ee1ee3c9be.jpg" alt="" width="300" height="300" /></p>
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">01.10.000 Volts<br />
02.No One<br />
03.Merlin<br />
04.Dying World<br />
05.Smooth Lookin&#8217; Creep<br />
06.Rapin&#8217; Justice<br />
07.Died Trying<br />
08.King Of Swords<br />
09.Human Season<br />
10.Pyramid<br />
11.The Dream<br />
12.Last Vote</p>
<p style="text-align:justify;">13.Turned Page</p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">Roadkill to stosunkowo mało znany zespół. Powstał w 1993, czyli trudnym dla takiego grania, jakie prezentuje Roadkill  &#8211; okresie. Historia kapeli jest zapisana krwią, na koncie jedna płyta i nie wiadomo czy jeszcze cokolwiek powstanie gdyż w samym roku wydania płyty po walce z rakiem umarł wokalista zespołu Marco Hendriks, zdążył on jednak jeszcze zaśpiewać na debiucie. Historia jest bardziej tragiczna niż mogło by się wydawać, tydzień wcześniej Marco został świeżo upieczonym małżonkiem. Aktualnie grupa bez wsparcia wytwórni pozostaje w uśpieniu kompozytorskim z nowym wokalistą i od 2007 nie ma na temat nowej płyty żadnych wieści, zespół jednak koncertuje i przewodzi chociażby na festiwalu Roadgrill którego idea narodziła się w roku 2007.</p>
<p style="text-align:justify;">Na początek rzuca się zgrabna okładka autorstwa Romano Molenaara, dość oszczędna, komiksowa, doskonale wpisująca się w ramy muzyki heavy metalowej. Już od samego początku dostajemy utwór z werwą, mnie osobiście bardziej kojarzący się z graniem niemieckim spod znaku chociażby Black Hawk brnącym jednak w stronę NWoBHM. Wokalnie Marco może kojarzyć się z zachrypniętymi wokalistami Dark At Dawn czy Poisonblack. 10000 Volts rozpoczyna krótkie spięcie by zaatakować rycerskim riffem i śpiewem Marco czasami podchodzącym pod Mutza z Sacred Steel (akurat tylko tutaj to słyszalne), lecz bez wieśniaczych pisków i uniesień czy czego tam. Porównanie w sferze instrumentalnej również nie wydaje się bez sensu, gdyż od samego początku mamy do czynienia z serwowaniem epickich i łatwo przyswajalnych riffów. Ciekawiej robi się w No One, gdzie wszystko wydaje się być bardziej agresywne, wokalnie nawet pod Perzonal War. Tytułowy Merlin odegrany z epickim zacięciem i szeroką gamą nastrojów. Dying World zasypuje fenomenalnymi riffami i wspaniałym refrenem. Dla takich numerów warto żyć! I mimo początkowego złudzenia, w Roadkill płynie więcej muzyki z wysp niż zza Odry. Smooth Lookin&#8217; Creep wspomagany świdrującym riffem i dosyć nieciekawą melodią, ale za to teutońską witalnością za szybko niestety nie przemija. Rapin&#8217; Justice to ponownie znakomita praca gitarzystów na którą radziłbym zwrócić uwagę, od 2:53 zaczyna się prawdziwa masakra! Błyskotliwym riffem zaczyna się Died Trying, w którym to ujawnia się duże podobieństwo do melancholijnego grania spod znaku Dark At Dawn właśnie, z mieszanym wokalem, niestety nie mam pojęcia kto był tutaj asekurowany przez Marco. Prawdziwa miazga zaczyna się w moim zdaniem &#8211; najlepszym utworze na płycie &#8211; King Of Swords, bez zbędnego pitolenia, ze znakomitych wojennym duchem i uderzaniem UWAGA: o KOWADŁO, dokładnie &#8211; kowadło w tym przypadku niszczył perkusista o pseudonimie Gabor. Pomysł zajebisty i wypada przednio, niczym odgłosy dzwonów w Epickim Doom Metalu. Trochę nudno się robi się w Human Season, podpadającym trochę nawet pod thrash spod znaku Metalliki, nawet Marco stara się tutaj zaciągać pod Hetfielda. W Pyramid mamy przeszywający, niepokojący klimat adekwatny zresztą do treści utworu. Wkrada się tutaj orientalny riff przywołujący pewne porównanie, ale sam nie wiem do czego, w każdym bądź razie jest więcej niż przyzwoicie. Mogę jeszcze nadmienić iż wraz z Human Season i Rapin&#8217; Justice kompozycja ta znalazła się na EP PYRAMID z 2001 roku. Technicznym thrashowym riffem atakuje nas The Dream, osobiście kojarzący mi się bardzo z niektórymi kawałkami Perzonal War, oczywiście tutaj z przybrudzonym brzmieniem i o wiele bardziej słychać kunszt gitarzystów. Do Last Vote wskoczył syntezator, na szczęście tylko na chwilę. Również jest bardzo thrashowo i politycznie jeśli chodzi o tekst. Tematem są kaprysy polityków (tutaj na przykładzie głowy państwa), dziecinada, pranie mózgu, które potrafią zrobić pieniądze i tym podobne sprawy. W Turned Page mamy ponownie powrót do heavy metalowych riffów i epickiej sieczki bez przekombinowań, dosyć dziwne zwieńczenie płyty jeśli chodzi tekst i ostatnią linijkę:</p>
<p style="text-align:justify;">&#8222;Turn On The Page Of Existence&#8221;</p>
<p style="text-align:justify;">Strona ta dla Marco zamknęła się na zawsze.</p>
<p style="text-align:justify;">Podsumowując, na pewno kawał dobrego heavy metalu, dużym plusem są tutaj na pewno gitarzyści i głos Marco [*] (jak się nowy wokal spisuje to nie mam pojęcia). Selektywne, poprawne brzmienie (wyraźnie słyszalny bas a to jeden z aspektów na &#8222;+&#8221;) i słyszalna radość grania .  Płyta trudna do zdobycia, a jeśli już to nie po wysokich kosztach, ale zdecydowanie warta każdej ceny.</p>
<p style="text-align:right;">[8.6/10]</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/comemyfanatics.wordpress.com/739/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/comemyfanatics.wordpress.com/739/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/comemyfanatics.wordpress.com/739/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/comemyfanatics.wordpress.com/739/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/comemyfanatics.wordpress.com/739/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/comemyfanatics.wordpress.com/739/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/comemyfanatics.wordpress.com/739/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/comemyfanatics.wordpress.com/739/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/comemyfanatics.wordpress.com/739/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/comemyfanatics.wordpress.com/739/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/comemyfanatics.wordpress.com/739/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/comemyfanatics.wordpress.com/739/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/comemyfanatics.wordpress.com/739/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/comemyfanatics.wordpress.com/739/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=comemyfanatics.wordpress.com&amp;blog=7121605&amp;post=739&amp;subd=comemyfanatics&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://comemyfanatics.wordpress.com/2009/12/22/turn-on-the-page-of-existence/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/f0acfec1a01193a37be322a9d57c8053?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Sir Perversor Von Warren</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://mediapix.ru/pics/fb279ef72260c95b8deef4ee1ee3c9be.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>Z maksymalnym dystansem&#8230;</title>
		<link>http://comemyfanatics.wordpress.com/2009/12/22/z-maksymalnym-dystansem/</link>
		<comments>http://comemyfanatics.wordpress.com/2009/12/22/z-maksymalnym-dystansem/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Dec 2009 08:46:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>quelledillion</dc:creator>
				<category><![CDATA[power metal]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[2009]]></category>
		<category><![CDATA[France]]></category>
		<category><![CDATA[melodic]]></category>
		<category><![CDATA[power]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://comemyfanatics.wordpress.com/?p=734</guid>
		<description><![CDATA[Heavenly – Carpe Diem [2009] 01. Carpe Diem 02. Lost In Your Eyes 03. Farewell 04. Fullmoon 05. A Better Me 06. Ashen Paradise 07. The Face Of The Truth 08. Ode To Joy 09. Save Our Souls Na nowy album Heavenly przyszło nam czekać 3 lata. Obiegani w temacie wiedzą jakim wydarzeniem swego czasu [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=comemyfanatics.wordpress.com&amp;blog=7121605&amp;post=734&amp;subd=comemyfanatics&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><strong>Heavenly – Carpe Diem [2009]</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong><a href="http://comemyfanatics.files.wordpress.com/2009/12/251897.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-735" title="Heavenly - Carpe Diem" src="http://comemyfanatics.files.wordpress.com/2009/12/251897.jpg?w=450" alt=""   /></a><br />
</strong></p>
<p>01. Carpe Diem<br />
02. Lost In Your Eyes<br />
03. Farewell<br />
04. Fullmoon<br />
05. A Better Me<br />
06. Ashen Paradise<br />
07. The Face Of The Truth<br />
08. Ode To Joy<br />
09. Save Our Souls</p>
<p>Na nowy album Heavenly przyszło nam czekać 3 lata. Obiegani w temacie wiedzą jakim wydarzeniem swego czasu był znakomity koncept-album „Dust to Dust” z 2004. Później po nim przyszedł bardziej nowoczesny, prostszy acz bardziej przystępny „Virus” w 2006 roku.Pamięta ktoś cover popowego utworu „When The Rain Begins To Fall” z owej płyty? Więc nowe “Carpe Diem” jest jakby tym utworem rozciągniętym na cały album.Czy to źle?</p>
<p>Głosy krytyki już się podniosły jakiś czas temu. Oburzenie, niesmak i w ogóle Teletubisie w każdej lodówce. Nowy album nie jest genialny, nie jest świetny lecz jednak wyniosę się na poziom, którego nie udało się osiągnąć dwóm jednojajowym doktorantom z metalcave – podejdę do tej płyty z maksymalnym dystansem i tolerancją na metalu w skrajnie słodkiej oprawie.<br />
Co do warstwy lirycznej już pierwsze tytułowe „Carpe Diem” nie pozostawia wątpliwości.Kochankowie, miłość, tęsknota itp. Przejdzie.Brzmienie w zasadzie zostało takie samo jak przy ostatnim „Virus”. Wyraziste, dynamiczne, selektywne i bardzo czyste jednocześnie gitara charakteryzuje się przypierdolem – jest ok.<br />
Chórki jak to już w standardzie u Heavenly spisują się świetnie i potęgują pozytywny odbiór. Klawisze to sprawa dyskusyjna. Jest ich dużo&#8230;bardzo dużo, czasami wysuwają się bardzo do przodu i zaczyna to drażnić.<br />
Co prawda w większości mamy do czynienia z brzmieniem a’la lata 80 te lub fortepiano podobnym, acz czasem wyskoczy solówka niczym w pierwszym lepszym fińskim melopowerku (jak w „Ode to Joy”).<br />
Cholerna duża ilość smaczków i nawiązań do starego popu. Mnóstwo wpadających w ucho refrenów i zagrywek. Mimo początkowych niesmaków podświadomie i tak cały podrygiwałem.</p>
<p>„Ode to Joy” to natomiast metalowa wersja oczywiście hymnu UE. Co może teraz budzić mieszane uczucia gdyż jak wszyscy wiemy polska ssie brukselskiego kutasa – mimo to utwór wyszedł bardzo przednio mimo drażniącej solówki na klawiszach.„Farewell” jest w zasadzie jedynym poważnym mankamentem. Zbyt płaczliwy, zbyt wysoki wokal. Oczywiście Sotto ma skalę ale bez przesady.</p>
<p>W sumie dostaliśmy album bardzo słodki, przystępny i łatwy w odbiorze. Ktoś rzeknie „pedalstwo” – niech spierdala.<br />
Album z każdym przesłuchaniem broni się sam ale oczywiście trzeba podejść z dystansem, a i zagłębić się w teksty by móc rozkoszować się życiem słuchając tego tak jak liczył na to Ben.</p>
<p>Co do brzmienia jak pisałem wyżej żadnym minusów. Jedynie to czasem wokal za wysoko, gdzieś tam klawisze zbyt z przodu ale generalnie utwory same wpadają w ucho. Kogoś jeszcze może drażnić intro w „Save Our Souls” ale nie takie rzeczy już się słyszało.</p>
<p>Chciałem dać szóstkę&#8230;później siódemkę. W końcu ósemka będzie dobrą oceną – ale z maksymalnym dystansem.</p>
<p style="text-align:right;"><strong>[8/10]</strong></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/comemyfanatics.wordpress.com/734/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/comemyfanatics.wordpress.com/734/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/comemyfanatics.wordpress.com/734/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/comemyfanatics.wordpress.com/734/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/comemyfanatics.wordpress.com/734/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/comemyfanatics.wordpress.com/734/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/comemyfanatics.wordpress.com/734/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/comemyfanatics.wordpress.com/734/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/comemyfanatics.wordpress.com/734/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/comemyfanatics.wordpress.com/734/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/comemyfanatics.wordpress.com/734/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/comemyfanatics.wordpress.com/734/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/comemyfanatics.wordpress.com/734/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/comemyfanatics.wordpress.com/734/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=comemyfanatics.wordpress.com&amp;blog=7121605&amp;post=734&amp;subd=comemyfanatics&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://comemyfanatics.wordpress.com/2009/12/22/z-maksymalnym-dystansem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/b2cf3f60c534e1396483f4a9593f12db?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">quelledillion</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://comemyfanatics.files.wordpress.com/2009/12/251897.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Heavenly - Carpe Diem</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>A while in Dreamland&#8230;</title>
		<link>http://comemyfanatics.wordpress.com/2009/12/18/a-while-in-dreamland/</link>
		<comments>http://comemyfanatics.wordpress.com/2009/12/18/a-while-in-dreamland/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Dec 2009 15:23:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>quelledillion</dc:creator>
				<category><![CDATA[power metal]]></category>
		<category><![CDATA[1996]]></category>
		<category><![CDATA[Hansen]]></category>
		<category><![CDATA[power]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://comemyfanatics.wordpress.com/?p=727</guid>
		<description><![CDATA[Gamma Ray – Silent Miracles EP [1996] 01.  Miracle 02.  Farewell 03.  The Silence (1995 ver.) 04.  A while in dreamland Święta ciągle przed nami&#8230;ba „święta”. Czy ktoś w to wierzy czy nie generalnie mnie wali ale nastrój jest. Nie zamierzam oczywiście nikogo zachęcać do puszczania na swoim hi-fi jakichś tam prostych kolęd odśpiewywanych nocami [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=comemyfanatics.wordpress.com&amp;blog=7121605&amp;post=727&amp;subd=comemyfanatics&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><strong>Gamma Ray – Silent Miracles EP [1996]</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong><a href="http://comemyfanatics.files.wordpress.com/2009/12/3215.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-728" title="Gamma Ray - Silent Miracles" src="http://comemyfanatics.files.wordpress.com/2009/12/3215.jpg?w=450" alt=""   /></a><br />
</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p>01.  Miracle<br />
02.  Farewell<br />
03.  The Silence (1995 ver.)<br />
04.  A while in dreamland</p>
<p>Święta ciągle przed nami&#8230;ba „święta”. Czy ktoś w to wierzy czy nie generalnie mnie wali ale nastrój jest. Nie zamierzam oczywiście nikogo zachęcać do puszczania na swoim hi-fi jakichś tam prostych kolęd odśpiewywanych nocami przez krążące lekko podpite grupy.</p>
<p>W czasie kiedy zazwyczaj ktoś się jara utworami Trans-Siberian Orchestra lub nowym tworem Halforda ja chciałem zaproponować coś innego.<br />
Może ta EPka nie jest stricte świąteczna ale na tyle uniwersalna iż utwory na niej wplatają się idealnie w każdy błogi nastrój jednocześnie go potęgując.<br />
Hansen zaprezentował nam zestaw utworów spokojnych, nastrojowych wkręcających słuchacza w stan odprężenia oraz nostalgii.</p>
<p>Jeśli chodzi nie tylko o warstwę tekstową ale i muzyczną to znający dorobek Gamma Ray powinni znać melodię takiego „Miracle” żywcem prezentującego się jako zwolniona wersja „Man on a mission”. „Farewell” natomiast nie trzeba zbytnio przybliżać, a gościnny udział Hansiego Kurscha tylko dodaje wielkości tak samo zresztą jak z „The Silence”. Na szczęście jest to wersja śpiewana przez Hansena.</p>
<p>Owe trzy utwory charakteryzują chwytliwe refreny, mnóstwo ozdobników, chórków i cieszących ucho solówek.<br />
Na sam koniec majestatyczne i magiczne „A While in Dreamland” śpiewany przez Kai niczym kołysanka przy akompaniamencie fortepianu. Utwór przesłodki wzbogacony dzwoneczkami i z lekka budującymi tło klawiszami.</p>
<p>EPka wad nie ma. Sprawuje się idealnie na każde okazje na uspokojenie sytuacji, okresie świątecznym, urodzinowym i co tam kto chce.</p>
<p>Nienaganny warsztat techniczny, ciekawe kompozycje oraz maniera wokalna Hansena, o którą wielu nie obeznanych z jego dorobkiem w ogóle pewnie nie podejrzewało.</p>
<p>Oczywiście każdy może kręcić nosem: „tru” metale wycierające gluty o rękaw jak i melancholijne typy zamykające się w szafie „bo tam mroczniej” – wali mnie to.<br />
To płytka dla osób zadowolonych z życia i otwartych na muzykę metalową pod różnymi odmianami.</p>
<p style="text-align:right;"><strong>[9,5/10] </strong></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/comemyfanatics.wordpress.com/727/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/comemyfanatics.wordpress.com/727/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/comemyfanatics.wordpress.com/727/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/comemyfanatics.wordpress.com/727/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/comemyfanatics.wordpress.com/727/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/comemyfanatics.wordpress.com/727/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/comemyfanatics.wordpress.com/727/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/comemyfanatics.wordpress.com/727/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/comemyfanatics.wordpress.com/727/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/comemyfanatics.wordpress.com/727/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/comemyfanatics.wordpress.com/727/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/comemyfanatics.wordpress.com/727/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/comemyfanatics.wordpress.com/727/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/comemyfanatics.wordpress.com/727/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=comemyfanatics.wordpress.com&amp;blog=7121605&amp;post=727&amp;subd=comemyfanatics&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://comemyfanatics.wordpress.com/2009/12/18/a-while-in-dreamland/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/b2cf3f60c534e1396483f4a9593f12db?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">quelledillion</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://comemyfanatics.files.wordpress.com/2009/12/3215.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Gamma Ray - Silent Miracles</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
